Z Chopinem na orbicie

O tym, że muzyka klasyczna może pięknie współbrzmieć z obrazami Kosmosu, przekonywał nas Stanley Kubrick w pamiętnym filmie „Odyseja kosmiczna 2001” czy niejeden seans w planetarium ilustrowany dźwiękami Vivaldiego, Dworzaka, albo Beethovena. Jako że po Międzynarodowym Roku Astronomii nastał nam Rok Chopina (dwusetna rocznica urodzin słynnego kompozytora!), dowódca załogi promu kosmicznego Endeavour w tegorocznej misji STS-130 postanowił posłuchać w Kosmosie kompozycji naszego wielkiego rodaka. Pułkownik George David Zamka nie ukrywa swoich polskich korzeni, wręcz jest z nich dumny. W czasie wcześniejszej misji w 2007 r. umieścił na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej emblemat 7 Eskadry Myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki, w której od 1919 r. podczas wojny polsko-bolszewickiej walczyli amerykańscy piloci. Tym razem na orbicie znalazła się kopia rękopisu Preludium A-dur op. 28 nr 7 Chopina oraz płyta z jego muzyką nagraną przez pianistę Karola Radziwonowicza i orkiestrę Sinfonia Viva, złożoną ze studentów i absolwentów Akademii Muzycznej im. Chopina w Warszawie. Po powrocie na Ziemię kopia rękopisu i płyta zostaną przekazane Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego podczas zaplanowanej na maj br. wizyty astronautów w Polsce. W czasie gdy piszę te słowa, misja STS-130 jest w toku, a ja słucham Preludium A-dur op. 28 nr 7 z wyciągniętej z szafy analogowej płyty zawierającej to i wiele innych preludiów Chopina w wykonaniu Bernarda Ringeissena. Kupiłem ją w czasach studiów astronomicznych w Toruniu, ale uczciwie przyznaję, iż ta muzyka jakoś nigdy nie kojarzyła się mi z obrazami nieba. Wręcz przeciwnie, lubiłem jej słuchać w pochmurne, jesienne dni, kiedy to myśli nie uciekały między gwiazdy, no i oczywiście preferowałem drugą stronę płyty zaczynającą się od „preludium deszczowego”.

Dowódca załogi STS-130 George D. Zamka Dowódca załogi STS-130 George D. Zamka. Fot. NASA

George Zamka tłumaczył przed odlotem, że zabiera ze sobą płytę z muzyką Chopina, ponieważ słuchając tych utworów, najpiękniej odbiera się romantyczne piękno i majestat Kosmosu. Załoga STS-130 zawiozła na stację kosmiczną m.in. specjalna kopułę z 6 oknami, przez które będzie można obserwować Ziemię oraz inne obiekty kosmiczne. Może to właśnie pod nią rozlegną się dźwięki nokturnów?1

Chyba w ramach gimnastyki szarych komórek (tych, co jeszcze się ostały, wszak one tylko obumierają, a nowych brak) spróbuję sklecić jakiś wideoklip z astronomicznymi obrazami i muzyką Chopina w tle. Już czuję, że nie będzie lekko. A może powinienem poczekać na właściwe wykonanie? Wszak Tomasz Radziwonowicz (założyciel i dyrygent orkiestry Sinfonia Viva) dokonał aranżacji wielu fortepianowych utworów Chopina na kwintet smyczkowy, a wszystkie utwory na fortepian i orkiestrę przearanżował na fortepian i kwintet smyczkowy. To musi przecież inaczej brzmieć!

A na razie sprawdzę, co już zrobili inni. W serwisie Youtube jest tego wcale niemało.

(Źródło: „Urania — PA” nr 2/2010)
  1. Nokturny, jako bardzo spokojne instrumentalne formy muzyczne inspirowane poetyckim nastrojem ciemnej nocy, szczególnie predestynowane są do kontemplacji gwieździstego nieba.