Słowo wstępne do nr 5/2017

Tegoroczny sierpień obfitował w spektakularne zjawiska na niebie. Najpierw zaćmienie Księżyca, kilka dni później maksimum roju Perseidów. W końcu całkowite zaćmienie Słońca. Zjawisko to w USA zapowiadano od wielu lat jako najbardziej spektakularne na amerykańskim niebie ostatnich kilku dekad. Już kilka lat wcześniej rozpoczęło się szaleństwo związane z rezerwacją miejsc hotelowych i campingowych w pasie zaćmienia całkowitego. Ostatnie wolne pokoje sprzedawane na kilka miesięcy przed zjawiskiem osiągały ceny wielokrotnie wyższe, niż w najdroższym wakacyjnym sezonie turystycznym.

Pomysł, by zorganizować wyprawę Fundacji Nicolaus Copernicus, zrodził się dwa lata temu, gdy pierwszy raz przeprowadziliśmy internetową transmisję z Obserwatorium Astronomicznego w Truszczynach. Kolejne transmisje, w tym tranzytu Merkurego w 2016 r. przekonały nas, że jest to jedna z lepszych metod upowszechniania wiedzy astronomicznej.

Zanim dziesięcioosobowa ekipa pojawiła się w otoczonym polami kukurydzy i soi miasteczku Geneva w południowej Nebrasce, przeprowadziliśmy szczegółową analizę pogodową oraz logistyczną potencjalnych miejsc obserwacji. Ponad rok przed zaćmieniem przejechałem trasą wiodącą przez pas całkowitego zaćmienia, wyszukując potencjalne miejsca obserwacji i transmisji. Wszędzie byłem ciepło przyjmowany, a otwartość mieszkańców najczęściej małych miejscowości była ogromna. Ostateczny wybór padł na niewielką miejscowość Geneva. To tam pracuje Sarah Haiden Johnson, która jest dyrektorem przepięknej biblioteki publicznej. Jej otwartość, nieoceniona pomoc, doskonały internet oraz potencjalne bardzo dobre warunki pogodowe sprawiły, że to z tego miejsca postanowiliśmy zrealizować nasz projekt. Dzięki pomocy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zabraliśmy do USA kilkaset kilogramów sprzętu oraz dziesięcioosobową ekipę realizacyjną.

Oprócz naszej wyprawy, do USA pojechała Wielka Wprawa PTMA, która poza obserwacjami zaćmienia odbyła niesamowitą podróż po zachodniej stronie kontynentu. W Nashville rezydowała grupa miłośników astronomii z Niepołomic pod wodzą prezesa PTMA Janusza Jagły. W pasie zjawiska spotkać można było także setki Polaków przybyłych przez Atlantyk lub mieszkających na stałe w USA.

Nasza ekipa dotarła do Genevy na kilka dni przed zjawiskiem. Przez dwa dni sprawdzaliśmy i składaliśmy sprzęt. Jeszcze przed zaćmieniem przez naszą „bazę” z teleskopami skierowanymi na Słońce przewinęło się kilkaset osób. Większość ekipy władała językiem angielskim pozwalającym na wyjaśnianie skomplikowanych zjawisk na niebie. Wieść o naszym przybyciu do tego niewielkiego miasteczka rozeszła się z prędkością światła.

Regularnie odwiedzał nas burmistrz miasta, Rodney Norrie, który podczas zaćmienia dumnie nosił naszą pamiątkową koszulkę. Nieocenione wsparcie otrzymaliśmy od wspólnoty kościoła prowadzonego przez pastora Stuarta Davisa. Wspólne obserwacje zaćmienia zakończyły się zaproszeniem do Indiany, do jego domu w miasteczku Peru, gdzie w 2024 r. Słońce znowu skryje się za Księżycem.

Kluczowym czynnikiem przy obserwacji zaćmienia jest oczywiście pogoda. Prognozy na 21 sierpnia dla Genevy nie były optymistyczne. Nasza obecność w świątyni zarządzanej przez pastora Davisa nie była związana z modlitwą o pogodę, ale każdy z nas marzył o tym, by tych największych osiem amerykańskich portali pogodowych, przewidujących dla Genevy opady deszczu, myliło się.

W dniu zjawiska poranek zastał nas deszczową aurą. Z godziny na godzinę chmury zaczęły się na szczęście rozrzedzać, by na początku fazy częściowej niemal całkowicie opuścić rejon Słońca. Faza całkowita została przywitana brawami i okrzykami. Spadek temperatury o prawie 10° czy cisza przyrody, to tylko niektóre ze zjawisk, jakie wprawiły w zdumienie oglądających. Na kilka minut przez zaćmieniem całkowitym i u nas emocje wzięły górę.

W ramach projektu przeprowadziliśmy transmisję oraz przygotowaliśmy na potrzeby TVP film dokumentalny z naszej wyprawy. Nieocenione okazało się doświadczenie telewizyjne Bogumiła Radajewskiego (Astronarium) oraz Michała Juszczakiewicza. Dr Milena Ratajczak i niżej podpisany korzystali z cennych wskazówek kolegów oraz starali się przekazać emocje i wiedzę o zjawisku.

Zaćmienie, które wywołało tyle dobrych emocji, nie zakończyło naszych dobrych doświadczeń z mieszkańcami gościnnego stanu Nebraska. Ich otwartość to nie tylko dobre słowa i wsparcie, ale też wymierne gesty i czyny. Gdy kilka dni wcześniej byliśmy w restauracji na kolacji, spotkaliśmy młode małżeństwo z trójką małych dzieci. Wywiązała się niezwykle serdeczna krótka rozmowa, podczas której wyjaśniliśmy też dzieciom, na czym polega zjawisko zaćmienia. Gdy chcieliśmy zapłacić rachunek, okazało się, że kilkadziesiąt minut wcześniej zrobiło to młode małżeństwo. Podobnie zostaliśmy wyposażeni w „przekąski”, gdy z Michałem Juszczakiewiczem natknęliśmy się na drogowskaz prowadzący do domu rodzinnego Prezydenta Ronalda Raegana w Tampico. Nocne zwiedzanie miejsca, w którym dzieciństwo spędził 40. Prezydent USA zaowocowało kilkoma nowymi znajomościami i przyjaźniami.

Na opisy samego zjawiska przyjdzie jeszcze zapewne czas na łamach Uranii – Postępów Astronomii. Zapraszam do obejrzenia naszej relacji na stronie www.fundacjacopernicus.pl oraz na naszym profilu.

Robert Szaj


Zobacz spis treści numeru 5/2017