Przejdź do treści

Bez komentarza - 84 tysiące złotych dotacji na rozwój astrologii

Znaki Zodiaku i kości astrologiczne

Oburzenie w mediach oraz w środowisku edukacji i popularyzacji nauki wywołały wyniki konkursu grantowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Sporą kwotę z publicznych pieniędzy dostała fundacja, której celem są badania astrologiczne. Projekt nosi tytuł "AstroLab – edukacja i ekspansja", a prowadzi go Instytut Badań nad Astrologią "AstroLab". Publikujemy felieton komentujący tę aferę.

Bez komentarza

„Bez komentarza” – tak Robert Szaj, popularyzator nauki z Fundacji Nicolaus Copernicus, pomysłodawca i twórca kanału TVP Nauka, odpowiedział dziennikarzowi Polskiej Agencji Prasowej, kiedy ten zapytał go, co sądzi o przyznaniu ponad 84 tysięcy złotych publicznego dofinansowania (ze środków unijnych) przez Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na podnoszenie kompetencji astrologa.

Można tę odpowiedź interpretować na dwa sposoby. Pierwszy: nie chciał komentować. Drugi: komentarzem było właśnie „bez komentarza”. I chyba ta druga interpretacja jest bliższa prawdy.

Bo czasem człowiek zajmujący się od wielu lat popularyzacją astronomii dochodzi do momentu, w którym kończą mu się słowa. Patrzy w niebo, patrzy na decyzje urzędników, znowu patrzy w niebo i zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem Merkury nie jest jednak w retrogradacji.

Kraina tysiąca jezior, astrologów i miłośników UFO

Warmia i Mazury mają zresztą w tej dziedzinie pewną tradycję. Poprzednie władze województwa również potrafiły bowiem dostrzec potencjał tam, gdzie zwykły śmiertelnik mógł go nie zauważyć. Publiczne pieniądze trafiły swego czasu do ośrodka turystycznego oferującego „wakacje z UFO”. Teraz mamy 84 130 złotych i 33 grosze dofinansowania na podnoszenie kompetencji astrologa.

Wygląda więc na to, że regionalna specjalizacja Warmii i Mazur zaczyna się powoli krystalizować: Warmia i Mazury – kraina tysiąca jezior, astrologów i miłośników UFO. Hasło może nieco mniej romantyczne od dotychczasowych, ale za to dobrze oddające konsekwencję w wydawaniu publicznych pieniędzy.

Jest w tym wszystkim jednak pewien historyczny paradoks. Bo gdyby istniało w Polsce miejsce, które powinno szczególnie mocno stawiać na astronomię, naukę i edukację, byłyby nim właśnie Warmia i Mazury.

To tutaj przez większość swojego dorosłego życia mieszkał i pracował Mikołaj Kopernik. Frombork, Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Lubawa – historia Kopernika jest wpisana w krajobraz tego regionu. Znajduje się tam jeden z najpiękniejszych ciemnych nieboskłonów w Polsce. Są tam miejsca znakomicie nadające się do obserwacji astronomicznych, ogromny potencjał edukacyjny i turystyczny oraz nazwisko rozpoznawalne na całym świecie.

Można więc rozwijać turystykę astronomiczną. Można tworzyć obserwatoria i miejsca obserwacji nieba. Można organizować zajęcia dla dzieci i młodzieży. Można wykorzystać postać Kopernika do zainteresowania młodych ludzi fizyką, matematyką i astronomią. Można budować markę regionu, w którym historia nauki spotyka się z nowoczesnością.

Można.

Ale można też podnosić kompetencje astrologa.

I tu wypada wyjaśnić rzecz, która najwyraźniej w XXI wieku wciąż wymaga wyjaśniania.

Astronomia i astrologia

Astronomia jest nauką. Astrologia nią nie jest.

Astronomowie badają gwiazdy, planety, galaktyki i prawa rządzące Wszechświatem. Astrologowie próbują z położenia ciał niebieskich wyciągać wnioski dotyczące ludzkiego charakteru, przyszłości, miłości, pieniędzy czy powodzenia w życiu.

To mniej więcej taka sama różnica jak pomiędzy astronomia, a gastronomią. 

Oczywiście każdy ma prawo wierzyć, w co chce. Można czytać horoskopy. Można wierzyć, że Saturn odpowiada za kłopoty w pracy, a Wenus za nieudane małżeństwo. Można nawet podejrzewać, że za niektóre decyzje urzędników odpowiada wyjątkowo niekorzystne położenie Jowisza.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy do gry wchodzą publiczne pieniądze. Bo publiczne pieniądze oznaczają publiczne priorytety. A z edukacją na Warmii i Mazurach nie jest najlepiej. W 2025 roku maturę zdało na Warmii i Mazurach 77 procent absolwentów. Średnia krajowa wynosiła 80 procent. Województwo warmińsko-mazurskie znalazło się na ostatnim miejscu w Polsce.

I nie jest to powód do żartów z młodych ludzi. Wręcz przeciwnie. To powód, żeby zastanowić się, gdzie powinny trafiać publiczne pieniądze. Bo jeśli region ma problemy edukacyjne, odpowiedzią powinno być więcej dobrej edukacji, więcej nauki, więcej możliwości rozwijania zainteresowań, więcej szans dla młodych ludzi. Zwłaszcza że nadarza się wyjątkowa okazja.

Od września 2027 roku astronomia ma wejść do polskich szkół jako przedmiot nieobowiązkowy. Trwają prace nad przygotowaniem jej podstawy programowej. Trudno wyobrazić sobie region bardziej predestynowany do wykorzystania tej szansy niż Warmia i Mazury.

To przecież właśnie tutaj można byłoby powiedzieć: jesteśmy regionem Kopernika, więc chcemy być również polskim regionem astronomii. Przygotujmy nauczycieli. Stwórzmy miejsca obserwacyjne. Kupmy teleskopy do szkół. Organizujmy warsztaty. Zaprośmy młodych ludzi do prawdziwego poznawania Wszechświata. Pokażmy im Saturna. Nie horoskop z wpływem Saturna na samopoczucie starszego specjalisty w urzędzie.

Najbardziej fascynuje jednak urzędowe uzasadnienie, że astrolog jest zawodem figurującym w polskiej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności. To prawda. Tyle że obecność jakiegoś zawodu w urzędowej klasyfikacji nie powoduje automatycznie, że wiedza, na której opiera się jego działalność, staje się nauką. Urzędowy numer nie jest certyfikatem prawdziwości praw natury.

Gdyby było inaczej, wystarczyłoby odpowiednim rozporządzeniem wpisać do tabeli perpetuum mobile, a potem pozostawałoby już tylko wystąpić o fundusze europejskie na podnoszenie kompetencji jego konstruktora. Zresztą może nie powinno się podpowiadać. Bo patrząc na regionalne doświadczenia, ktoś jeszcze potraktuje ten pomysł poważnie.

Sprawdź horoskop, kiedy składać wniosek o dotację

Najsmutniejsze jest jednak coś innego. Każdy, kto próbował zdobywać pieniądze na edukację, popularyzację nauki czy zajęcia astronomiczne dla dzieci, wie, ile trzeba napisać stron wniosku, wskaźników, rezultatów, harmonogramów, uzasadnień i analiz. Trzeba udowodnić społeczną potrzebę, trwałość rezultatów, racjonalność kosztów i wpływ projektu na jego uczestników.

A potem człowiek otwiera gazetę i dowiaduje się, że ponad 84 tysiące złotych przeznaczono na podnoszenie kompetencji astrologa. I rzeczywiście zaczyna interesować się astrologią. Bo chciałby wiedzieć, w jakim układzie planet najlepiej składać wnioski o dotacje.

Może więc zamiast się oburzać, należałoby wyciągnąć z tej historii konstruktywne wnioski. Przed kolejnym konkursem warto sprawdzić horoskop marszałka. Zbadać tranzyt Jowisza przez drugi dom finansów. Ustalić ascendent komisji konkursowej. A w przypadku wyjątkowo dużych dotacji skonsultować się dodatkowo z UFO. W końcu północno-wschodni region Polski ma już w tej dziedzinie doświadczenie.

Żart? Oczywiście.

Chociaż po przeczytaniu informacji najpierw o „wakacjach z UFO”, a teraz o 84 tysiącach złotych na podnoszenie kompetencji astrologa, coraz trudniej ustalić, w którym miejscu kończy się felieton, a zaczyna oficjalna polityka rozwoju województwa.

I właśnie dlatego ta historia jest bardziej smutna niż śmieszna. Warmia i Mazury naprawdę nie potrzebują astrologii, żeby patrzeć w gwiazdy. Mają Kopernika. Mają jeden z najpiękniejszych nieboskłonów w Polsce. Mają historię nauki, której może im zazdrościć pół Europy. Mają młodych ludzi, którym warto pokazać, że nauka może być fascynująca. I mają przed sobą rok 2027, kiedy astronomia ma pojawić się w polskich szkołach jako przedmiot nieobowiązkowy.

Może więc zamiast mówić młodym ludziom, że ich przyszłość jest zapisana w gwiazdach, warto dać im teleskop i pozwolić te gwiazdy zobaczyć? Bo Warmia i Mazury mogą być krainą wielkich jezior, Kopernika i gwiazd. Nie muszą być krainą wielkich jezior, astrologów i UFO.

Robert Szaj, zapytany przez PAP, czy wspieranie astrologii publicznymi pieniędzmi ma sens, odpowiedział: „Bez komentarza”.

Po namyśle można dojść do wniosku, że właśnie ten brak komentarza był najlepszym komentarzem do całej sprawy.

Bez komentarza.

Albert Carlowy 

 

Więcej informacji:

 

Na ilustracji:

Plansza ze znakami Zodiaku oraz kości astrologiczne. Źródło: Envato / Neirfy007

 

 

Reklama