Chiny wysłały sondę za niewidoczną stronę Księżyca

Wczoraj w nocy z kosmodromu Xichang wystartowała rakieta Długi Marsz 4C z satelitą komunikacyjnym Queqiao. Statek znajdzie się na orbicie halo wokół punktu L2 układu Ziemia-Księżyc i będzie pośredniczył w przekazywaniu informacji między Ziemią i lądownikiem księżycowym Chang’e 4, który ma wylądować po niewidocznej stronie Księżyca jeszcze w tym roku.

Chińczycy planują jeszcze w tym roku wysłać kolejną parę lądownik i łazik na powierzchnię Księżyca. Tym razem po raz pierwszy znajdą się one po wciąż słabo zbadanej niewidocznej stronie naszego naturalnego satelity.

Planowane miejsce lądowania misji to krater Von Karman o średnicy 180 km, położony w Basenie Biegun Południowy - Aitken, bardzo ciekawym basenie uderzeniowym ze względu geologicznego - nie tylko dlatego, że największy, ale też dlatego że nie jest wypełniony charakterystyczną lawą bazaltową, która sprawia, że podobne baseny są ciemne i nazywane tzw. morzami.

Rakieta Długi Marsz 4C wystartowała w niedzielę o 23:25 czasu polskiego ze stanowiska LC-3, kosmodromu Xichang. Lot przebiegł pomyślnie i zarówno główny satelita jak i towarzysząca mu para dodatkowych ładunków są już w drodze do naszego naturalnego satelity.

Queqiao - most pomiędzy Ziemią i niewidoczną stroną Księżyca


Statek ma masę 425 kg i bazuje na platformie dla niewielkich satelitów CAST100. Został wyposażony w parasolową antenę o średnicy 4,2 m pasma S, która będzie pośredniczyć w komunikacji pomiędzy lądownikiem a Ziemią. Chiny planują używać statku przez co najmniej 5 lat. Być może będzie on pośrednikiem komunikacyjnym nie tylko dla misji Chang’e 4, ale także Change’e 5.

Oprócz typowego ładunku telekomunikacyjnego na pokładzie satelity znalazł się też holendersko-chiński eksperyment naukowy NCLE. NCLE ma nasłuchiwać sygnałów radiowych o niskiej częstotliwości z wczesnego Wszechświata.

Niewidoczna strona Księżyca umożliwia miejsce dalekie od ziemskiej jonosfery i blokujące dużą część szumu powstającego na naszej planecie. Dlatego astronomowie już od dawna zabiegają, aby sfinansować misję do niewidocznej strony Księżyca i zbudować tam radioteleskop. Potencjalne korzyści naukowe z takiego przedsięwzięcia byłyby ogromne i znacząco polepszyłyby nasze zrozumienie ewolucji Wszechświata.

NCLE to produkt holenderskiej firmy ASTRON, która jest również odpowiedzialna za sieć radioteleskopów naziemnych LOFAR. Trzy z nich znajdują się na terenie Polski.


Odcinek Astronarium o radioteleskopie LOFAR, który został zaprojektowany przez holenderską firmę ASTRON, która stworzyła również eksperyment NCLE dla chińskiej misji Queqiao.

NCLE to można powiedzieć pierwszy krok w kierunku radioastronomii księżycowej. Jest to misja prototypowa i dopiero przekonamy się czy zaproponowane rozwiązanie pozwoli utworzyć dokładne skany nieba i zawartości neutralnego wodoru we wczesnej historii Wszechświata, zanim jeszcze powstały pierwsze gwiazdy.

Na pokładzie satelity oprócz NCLE znalazł się też retroreflektor laserowy do pomiarów odległości z Ziemi i dwa mikrosatelity: Longjiang-1 i Longjiang-2. Niewielkie statki trafią na orbitę wokół Księżyca i przeprowadzą radiowy eksperyment interferometryczny. Na jednym z nich umieszczono ponadto miniaturową kamerę, zbudowaną przez naukowców z Arabii Saudyjskiej.

Podsumowanie


Chiny coraz prężniej działają w dziedzinie eksploracji kosmosu. Coraz częściej jest też nawiązywana współpraca zagraniczna, czego dowodem teraz jest eksperyment NCLE. Poprzednia chińska misja księżycowa Chang’e 3 zakończyła się sukcesem. Wówczas lądownik i łazik z powodzeniem działały na powierzchni Srebrnego Globu.

Pierwsza chińska sonda programu księżycowego Chang’e 1 została wysłana w 2007 roku, kolejny sztuczny satelita Księżyca poleciał w 2010.

Źródło: Xinhua/NS

Więcej informacji:

Na zdjęciu: Rakieta Długi Marsz 4C startująca z satelitą telekomunikacyjnym Queqiao w kierunku Księżyca. Źródło: Xinhua/Cai Yang.