Juno siódmy raz przelatuje tuż nad atmosferą Jowisza

W miniony piątek sonda Juno po raz siódmy zbliżyła się na odległość  zaledwie 3 500 km nad górną granicą chmur Jowisza. Po raz piąty miała włączone wszystkie instrumenty naukowe i kamerę JunoCam, by zebrać cenne dane opisujące atmosferę i pole magnetyczne gazowego olbrzyma.

Przypomnijmy, że sonda Juno weszła na orbitę Jowisza 4 lipca 2016 roku. Początkowo planowano operować statkiem z mniejszej orbity zwanej "naukową". Problemy z zaworami w systemie paliwowym sondy spowodowały jednak, że naukowcy postanowili nie ryzykować manewrem i pozostać do końca misji na tzw. "wstępnej" orbicie o okresie obiegu wynoszącym 53 dni. Juno nadal może wykonywać tej samej jakości pomiary, jednak występują one rzadziej, bo nie co 2 tygodnie jak wcześniej planowano. Zasadnicza faza misji ma zakończyć się w lutym 2018 roku, potem może ona zostać przedłużona o kolejne trzy lata.

Juno osiągnął tym razem swoje peryjowium (najniższy punkt na orbicie) 19 maja o 8 rano polskiego czasu. Następne planowane bliskie spotkanie z Jowiszem wystąpi 11 lipca. Wtedy statek znajdzie się bezpośrednio nad Wielką Czerwoną Plamą - stałym antycyklonem, będącym znakiem charakterystycznym planety.

Już jutro 25 maja naukowcy NASA pracujący dla misji Juno mają przedstawić podczas telekonferencji dla mediów pierwsze dokładne wyniki naukowe misji. Już teraz można powiedzieć, że dużo uwagi zostanie poświęcone polu magnetycznemu planety, którego dynamika okazała się dużo bardziej skomplikowana niż przypuszczano. Naukowcy powiedzą też coś z pewnością o księżycu Io, który wpływa na powstające na wokół planety gigantyczne zorza polarne. Szczegółowe osiągnięcia misji zostaną na pewno opisane na portalu Uranii.

Źródło: NASA/SFN

Więcej informacji:

Na zdjęciu: Południowa półkula Jowisza z dobrze widocznymi białymi owalami w jednym z pasów zwrotnikowych oraz bardziej chaotycznymi cechami atmosfery w obszarze biegunowym. Zdjęcie zostało zarejestrowane przez sondę podczas 6. przelotu. Źródło: NASA/JPL/MSSS/Gerald Eichstadt/Justin Cowart