Naukowcy z SETI mogą zbadać miliony gwiezdnych systemów do 2037 roku

Według Setha Shostaka, astronoma z Instytutu SETI, poszukiwanie inteligentnego życia we Wszechświecie będzie w ciągu najbliższych dwóch dziesięcioleci postępować w większym tempie, w dużej mierze dzięki poprawie mocy obliczeniowej, która umożliwiłaby zbadanie co najmniej milionów gwiazd.

Szostak omówił aktualny stan działań SETI (SETI oznacza poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji) podczas przesłuchania w środę (26 kwietnia), przed komisją ds. Nauki, Przestrzeni i Technologii w USA. Był na Kapitolu z trzema innymi naukowcami, aby zeznawać na temat postępów w poszukiwaniu życia poza Ziemią.

"Ten eksperyment powiedzie się tylko wtedy, jeżeli będziemy mogli patrzeć na około milion systemów gwiazd" - powiedział Shostak. „Przy obecnej technologii mogłoby to potrwać tysiące lat. Dzięki udoskonaleniu, głównie w komputerach, które przyspieszyły o kolejne wielkości. Przez następne 20 lat będziemy w stanie spojrzeć na około milion innych systemów gwiezdnych.”

Ulepszenia, które znacznie przyczynią się do wzrostu zdolności naukowców do poszukiwania znaków inteligentnych istot we Wszechświecie, są w dużej mierze dwojakie, powiedział Shostak. Po pierwsze, ponieważ procesory komputerowe nadal postępują zgodnie z prawem Moore'a, będą one coraz mniejsze, tańsze i szybsze.

Naukowcy SETI będą więc mogli pisać oprogramowanie komputerowe, które jednocześnie odbiera dane gromadzone przez anteny radiowe, gdy te przechwytują sygnały z systemów wielogatunkowych. "Zamiast patrzeć na jedną gwiazdę na raz, jak było to robione dotychczas, można spojrzeć na dziesiątki, setki a nawet tysiące gwiazd jednocześnie, z wystarczającą zdolnością przetwarzania obliczeniowego" - powiedział Shostak.

Drugie ulepszenie, które zauważył Shostak polega na tym, że naukowcy z SETI pracują nad wykorzystaniem zdolności maszyn do uczenia się przy poszukiwaniu pozaziemskich sygnałów komunikacyjnych. Teraz naukowcy programują komputery w poszukiwaniu "jednego rodzaju wzorca" w danych radiowych, który mogą wskazywać na sztucznie stworzony sygnał radiowy. Ale to podejście jest bardzo ograniczające - jak osoba, która może usłyszeć tylko jedną nutę podczas słuchania symfonii.

Zdolność do uczenia się maszyn mogłaby "rozszerzyć coś, co możemy rozpoznać" w sygnałach radiowych, co "przyspieszy poszukiwania". Shostak omówił również wysiłki Instytutu SETI dotyczące poszukiwania sztucznych sygnałów radiowych wśród siedmiu planet w systemie TRAPPIST-1, którego odkrycie zostało ogłoszone w lutym bieżącego roku.

Siedem planet orbituje wokół jednego czerwonego karła, a wszystkie one zbliżają się do swojej gwiazdy bliżej, niż Merkury orbituje wokół Słońca. Według Adama Burgassera, profesora fizyki z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego i członka zespołu, który odkrył siedem planet, aż trzy z siedmiu planet mogą być zamieszkiwane. Burgasser pojawił się również przed komisją z Shostakiem.

Krótka odległość między światami w systemie TRAPPIST-1 oznacza, że jeśli życie pojawiło się na jednej planecie, mogłoby zostać rozprzestrzenione na inne planety przy pomocy na przykład meteoroidów. Co więcej, gdyby inteligentne życie się tam ukształtowało, prawdopodobnie skolonizowałoby inne planety, więc naukowcy z SETI szukają również komunikacji wysyłanej między planetami.

Pozostali trzej uczestnicy skupili się przede wszystkim na poszukiwaniu "prostego życia" we Wszechświecie, co oznacza formy życia, które nie są identyfikowane na podstawie ich technologii. Naukowcy chętnie badają planety w systemie TRAPPIST-1 używając teleskopów, do których będzie dostęp on-line w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat. Teleskopy te mogły znaleźć chemiczne podpisy życia w atmosferach tych planet. Planety TRAPPIST-1 to tylko kilka przykładów niedawno odkrytych, potencjalnie zamieszkiwanych globów, znajdujących się stosunkowo blisko naszej Ziemi.

"To i inne niedawne odkrycia stanowią początek epoki poszukiwań egzoplanet, które w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat pozwolą nam na identyfikację realnie zamieszkanych światów, a nawet życia poza Ziemią!" - powiedział Burgasser. "Te przeobrażające się postępy, odnoszące się do jednego z najtrwalszych pytań ludzkich - czy jesteśmy tylko sami?", są w pełni osiągalne dzięki różnorodnym programom badawczym prowadzonym przez amerykańskich naukowców i wspieranym przez federalne finansowanie dla NASA, [National Science Foundation] oraz inne Agencje naukowe ".

Teleskop kosmiczny Jamesa Webba (JWST), który ma rozpocząć swoje prace w 2018 r. mógłby bardziej szczegółowo przeanalizować atmosferę niektórych obcych planet, niż jakikolwiek inny aktualny teleskop. Poza JWST wspomniano również o nadchodzącym Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS), który powinien zidentyfikować setki tysięcy nowych planet wokół innych gwiazd, powiedział Burgasser.

Wide-Field Infrared Survey Telescope (WFIRST) i duże teleskopy naziemne, które pojawią się na świecie w latach 2020., poprawią również badania atmosfer egzoplanet.

"Nasze pokolenie jest tak naprawdę pierwszym w historii ludzkości, które posiada wiedzę, że istnieją światy poza Układem Słonecznym. Czy następne pokolenie dowie się, czy życie istnieje na innych światach?" - powiedział Burgasser.

"Mamy okazję i odpowiedzialność, aby kontynuować nasze dziedzictwo odkrywania, aby kiedyś nasze dzieci i wnuki mogły poszukiwać życia znów na nowo".

Źródło: space.com

Opracował:
Adam Tużnik

Więcej informacji:
Na ilustracji:
Instrument Allen Telescope Array, członek Instytutu SETI, wyszukuje on systemy gwiazd dla znaków obcych komunikacji. Źródło: Seti Institute