Przejdź do treści

Niebo we wrześniu 2026 - giganty i karły

img

Wciąż żyjemy sierpniowym zaćmieniem Słońca, które udało się niezależnie od tego, skąd je podziwialiśmy. Trzymajmy kciuki też za wrześniową aurę, bo zjawiska na niebie zapowiadają się bardzo ciekawie. Dla przykładu: 13 września krótko przed północą nad pd-wsch. horyzontem mamy wyjątkową okazję ujrzenia Saturna i Neptuna, poniżej których zaświecą aż dwie planetoidy: Westa i Pallas. Tej kumulacji nie wolno nam przegapić! Po szczegóły zapraszamy do naszego filmowego kalendarza astronomicznego. 

Nocą 03/04 września Księżyc w ostatniej kwadrze (55%) oglądamy w złączeniu z Hiadami, Plejadami oraz Uranem (5.7ᵐ), dostępnym przez lornetkę. Rankiem 05-go ok. 04:00 gruby rogal muśnie gwiazdę Elnath (1.6ᵐ) z konstelacji Woźnicy. Dwa poranki (07.09.) później zwróćmy uwagę na naszego satelitę (20%) w złączeniu (5°) z Marsem (1.2ᵐ) i Bliźniętami. 

Wreszcie nadchodzi 08 września, godz. 03:00. Spod wschodniego horyzontu wyłania się księżycowy sierp, obok którego przez lornetkę dostrzeżemy gwiezdny Żłóbek, czyli gromadę M44. Przed nastaniem świtu oba obiekty zdążą wznieść się na prawie 20 stopni kątowych, a Srebrny Glob zacznie zakrywać gwiezdne diamenciki. Ten widok zawsze robi wrażenie. Poniżej wspomnianej pary jasno zaświeci Jowisz (-1.8ᵐ), którego stary Księżyc (5%) minie o 5° następnego ranka ok. 05:00. 

Po przejściu naszego satelity do nowiu, nocne niebo będzie wolne od jego blasku, dzięki czemu 13 września tuż przed północą nad pd-wsch. horyzontem mamy wyjątkową okazję do ujrzenia gazowych gigantów: Saturna (0.4ᵐ) oraz Neptuna (7.7ᵐ), poniżej których zaświecą aż dwie planetoidy: Westa (6.6ᵐ) i Pallas (8.7ᵐ). "Władcę Pierścieni" dostrzeżemy bez trudu gołym okiem, a przez teleskop podziwiać możemy jego ozdobę; po ubiegłorocznym "zniknięciu" znów staje się widoczna pod coraz większym kątem. Neptuna ujrzymy dopiero przez lornetkę w postaci słabej niby-gwiazdki; dopiero duży teleskop jest w stanie pokazać nam błękitnawą, malutką tarczkę planety. Z kolei Westę wyraźnie zobaczymy jako punkt już przez niewielką lornetkę. Na Pallas może okazać się za słaba, za to obiekt powinien się ujawnić na zdjęciu z użyciem standardowego obiektywu o ogniskowej 50 mm i z czasem naświetlania rzędu 15-20 sekund - najlepiej z prowadzeniem za ruchem sfery niebieskiej. Oczywiście warunek jest taki, że fotografujemy spoza miejskich świateł. Widok dwóch planet i dwóch planetoid stosunkowo blisko siebie na niebie to naprawdę wielka rzadkość! 

Warto jeszcze wspomnieć o dziennym zakryciu Wenus (-4.7ᵐ) przez Księżyc (12%) 14 września ok. 11:40. Sęk w tym, że księżycowy sierp będzie w tym czasie nisko nad pd-wsch. horyzontem, skąpany w blasku prawie południowego Słońca, co szalenie utrudni obserwacje. Jeśli jednak niebo będzie krystalicznie czyste, spróbujmy odnaleźć naszego satelitę przez lornetkę, a wtedy i Wenus powinna zamajaczyć obok tarczy Księżyca na lewo poniżej. Wprawdzie oba obiekty będą w dość dużej odległości kątowej (ponad 40°) od Słońca, ale na wszelki wypadek przypominam: nie wolno kierować sprzętu optycznego na Słońce i w jego pobliże - jeśli chcemy jeszcze cokolwiek zobaczyć w naszym życiu... 

Wieczorami zachęcam do polowania na przeloty Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Między 06 a 24 września po zapadnięciu zmroku patrzmy na zachodni widnokrąg, spod którego wyłania się majestatycznie i bezgłośnie płynący po niebie jasny, niepulsujący punkt. Swym blaskiem przebija pozostałe obiekty na firmamencie. To właśnie dom ludzkości na okołoziemskiej orbicie. Miło mieć świadomość, że niewiele ponad rok temu jego mieszkańcem był polski astronauta - Sławosz Uznański-Wiśniewski. Po rozkład jazdy ISS-a odsyłam do witryny heavens-above.com. Czystego nieba! 

Piotr Majewski 

Reklama