Jeśli niebiosa pozwolą, to będzie niezapomniany czerwiec! Wystarczy rzut oka na zachodni nieboskłon po 22:00, by ujrzeć boską parę "Jaśnie Wysokości": Wenus i Jowisza. Dołącza do nich bonusowy Merkury, niziutko nad pn-zach. horyzontem. Z każdym wieczorem dwie najjaśniejsze planety na ziemskim niebie zbliżają się do siebie, aż wreszcie 09-go czerwca następuje kumulacja. A to dopiero początek wieczornego "szału niebieskich ciał". W drugiej połowie miesiąca w towarzystwie Wenus i Jowisza znajdzie się młody Księżyc, który wręcz muśnie Wenus późnym wieczorem 17 czerwca. To trzeba zobaczyć! Zapraszamy do naszego filmowego kalendarza astronomicznego.
W pogodny czerwcowy wieczór spójrzmy nad zachodni horyzont. Bez trudu ujrzymy tam Wenus (-4.0ᵐ) i Jowisza (-1.8ᵐ). Z nastaniem ciemności przekonamy się, że pary są dwie, bowiem powyżej świecą gwiezdne Bliźnięta: Polluks (1.1ᵐ) i Kastor (1.9ᵐ). Różnią się nie tylko blaskiem oraz migotliwością, ale i ruchem...
Łatwo dostrzec jak z każdym wieczorem dwie najjaśniejsze planety zbliżają się do siebie. Dołącza do nich bonusowy Merkury (0.0ᵐ), niziutko nad pn-zach. widnokręgiem. Wenus i Jowisz są doskonałą wskazówką do znalezienia najbardziej nieuchwytnej planety na ziemskim niebie. Wreszcie przychodzi wieczór 08 czerwca, kiedy "boska para" schodzi się na dystans niewiele ponad 1° kątowego. Kulminacja następuje 09-go, a powtórka 10 czerwca. Trudno nazwać to "Wielką Koniunkcją", ale zjawisko jest szalenie efektowne. Poprzednie bliskie spotkania Wenus i Jowisza (co ciekawe, większość na tle Bliźniąt) wywoływały ogromne zainteresowanie, a nawet emocje obserwujących. Niektórzy np. dzwonili do Radia PiK z pytaniem czy to... UFO : )
W drugiej połowie czerwca A.D. 2026 mijankę dwóch najjaśniejszych planet mamy już za sobą, ale to dopiero początek wieczornego "szału niebieskich ciał"! 16-go po 22:30 bardzo nisko nad pn-zach. horyzontem widzimy młody Księżyc (4%) w złączeniu (1.2°) z Merkurym (0.6ᵐ), Jowiszem (-1.8ᵐ), Wenus (-4.0ᵐ), oraz Polluksem (1.1ᵐ) i Kastorem (1.9ᵐ). Kolejny hit rozgrywa się 17 czerwca. Tym razem podziwiamy sierp Księżyca (11%) w bliziutkim złączeniu (0.4°) z pięknie błyszczącą Wenus (-4.0ᵐ). Krótko przed 23:00 oba obiekty odnajdziemy kilka stopni nad linią widnokręgu, stąd musimy poszukać miejsca bez przeszkód do obserwacji. Przez lornetkę lub na zdjęciu być może uda nam się wypatrzeć obok gromadę M44, która w maju efektownie zapozowała w złączeniu z Księżycem. Było to jednak o wiele wyżej na nieboskłonie, więc nawet obecność chmur i daleka od ideału przejrzystość powietrza nie zrujnowały obserwacji. Tym razem potrzebne będzie krystalicznie czyste niebo.
Przyda się ono i 19 czerwca, kiedy Wenus zaświeci na tle gwiezdnego Żłóbka (M44) ok. 23:00. Oba obiekty będą ekstremalnie nisko, więc dostrzeżenie tego zjawiska stanie się prawdziwym wyzwaniem; niezbędne będą lornetka lub teleskop plus miejsce z dala od miejskich świateł.
Tradycyjnie przypominam o starcie sezonu Obłoków Srebrzystych (NLC). Prawdopodobnie jesteśmy już po maksimum bieżącego cyklu aktywności Słońca, które ma ogromny wpływ na intensywność zjawiska (a nawet jego zanik), ale ubiegłoroczne doświadczenia pokazują, że nawet w teoretycznie niesprzyjających warunkach "srebrzaki" potrafią rozbłysnąć. W XIX wieku o ich pochodzenie podejrzewano erupcje wulkanów i dynamiczny rozwój ery przemysłowej. Dziś mam "własną" teorię, w myśl której naturalny proces powstawania "meteorowego smogu" napędzany jest szaleńczym wyścigiem światowego przemysłu kosmicznego. Ale to jest temat na osobne rozważania...
Tymczasem cieszmy się skarbami czerwcowego firmamentu - powodzenia!
Piotr Majewski

