Duńscy i polscy inżynierowie oraz naukowcy planują wspólną misję, która ma stworzyć najdokładniejszą w historii mapę bieguna południowego Księżyca. Satelita Máni, wyposażony w polski system optyczny, pozwoli dostrzec z orbity nawet kamień wielkości dłoni!
Jest szansa, że Polska znów sięgnie gwiazd – a w zasadzie Księżyca. Polsko-duński projekt został zgłoszony do Europejskiej Agencji Kosmicznej w ramach programu Terrae Novae Small Lunar Missions, serii niewielkich, wyspecjalizowanych misji badawczych. Plan zakłada umieszczenie satelity na niskiej orbicie polarnej, około 50 km nad powierzchnią Księżyca, i wykonywanie obrazowania w 3D o rozdzielczości do 20 cm na piksel. Oznacza to, że na obrazach będzie można rozróżnić obiekty wielkości niewielkiego kamienia.
W projekcie wyraźnie zaznacza się polski wkład technologiczny. Firma Scanway odpowiada za zaawansowany ładunek optyczny – teleskop, system rejestracji obrazu oraz rozwiązania do wstępnego przetwarzania danych. To właśnie te elementy zdecydują o jakości map i o tym, czy będą one użyteczne dla inżynierów i naukowców planujących przyszłe misje. Po stronie naukowej misją kieruje Uniwersytet Kopenhaski. W konsorcjum uczestniczą także Aarhus University, Technical University of Denmark oraz Duński Instytut Meteorologiczny. W projekt zaangażowana jest również dr Anna Łosiak z Instytutu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk. Jak podkreśla, kluczowa jest nie tylko sama rozdzielczość obrazów, lecz także ich charakter – będą to dane zupełnie nowej jakości, o bezprecedensowanej dokładności. Mają one pozwolić na zmapowanie powierzchni naszego satelity w trzech wymiarach.

Na zdjęciu: Satelita Máni (PAN)
Satelita Máni nie będzie wykonywać pojedynczych zdjęć, a wielokrotnie obserwować te same obszary w różnych warunkach oświetlenia. Ta metoda, czyli tak zwane mapowanie fotometryczne, polega na analizie zmian jasności i cieni w zależności od kąta padania światła słonecznego. Dzięki temu można łatwiej odtworzyć trójwymiarowy kształt powierzchni, nawet jeśli każde pojedyncze zdjęcie wydaje się płaskie. Krótko mówiąc, im więcej zdjęć i im są dokładniejsze, tym więcej można uzyskać na ich podstawie informacji.
Po co to wszystko? W praktyce takie modele 3D pozwalają ocenić nachylenie stoków, chropowatość gruntu i obecność drobnych przeszkód. A to ważne dla bezpieczeństwa lądowników i łazików, ponieważ nawet niewielkie głazy czy uskoki mogą zagrozić misji (nie bez powodu Apollo 11 lądował na terenie płaskiego morza księżycowego). Informacje z Máni mogą też pomóc w identyfikacji lunarnych struktur geologicznych, takich jak potencjalne wejścia do tuneli lawowych. Chodzi zatem o ogólną geologię Księżyca, który jest dziś naszym głównym celem dla przyszłych misji i baz poza Ziemią. To zarówno badania podstawowe, jak i strategiczne z uwagi na przyszłe lądowania.
Dlaczego właśnie biegun południowy Srebrnego Globu jest ważny? Wynika to z jego wyjątkowych warunków: niektóre grzbiety i wzniesienia są tam niemal stale oświetlone przez Słońce, co sprzyja produkcji energii słonecznej, natomiast wnętrza jego głębokich kraterów pozostają w nieprzerwanym cieniu. Szacuje się, że w takich zacienionych kraterach mogą znajdować się istotne zasoby lodu wodnego, kluczowe dla planowanej obecnie, długotrwałej obecności człowieka na Księżycu.
Máni ma ważyć około 210 kg i być oparty na platformie Micro 24 z napędem hybrydowym, łączącym różne typy silników. Taki układ pozwoli mu utrzymać stabilną, niską orbitę polarną i zapewnić regularne przeloty nad tymi samymi fragmentami powierzchni celem ich obrazowania.
Trzymamy kciuki za realizację misji!
Czytaj więcej:
- Oryginalna informacja prasowa – Polska Akademia Nauk
-
ESA przyjęła projekt z udziałem Scanway do kolejnego etapu małych misji księżycowych (PAP)
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Źródło: PAN
Na zdjęciu:
Powierzchnia Księżyca z zaznaczonymi potencjalnymi miejscami lądowania misji Artemis (PAN)

