Aktualności z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej #46

Już dziś o 16:36 polskiego czasu powinna wystartować rakieta Falcon 9 firmy SpaceX ze statkiem Dragon, który zabierze ze sobą zaopatrzenie dla załogi znajdującej się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i nowy sprzęt na potrzeby eksperymentów naukowych. Mijający tydzień obfituje w ogóle w wiele operacji logistycznych związanych z ISS. W czwartek na Ziemię powróciła w Sojuzie załoga 53. Ekspedycji, a w niedziele do lotu szykuje się kolejna trójka astronautów. Dziś podsumowujemy to wszystko w naszym cotygodniowym raporcie. Ponadto piszemy o ostatnich testach silnika RS-25 przeznaczonego do rakiety SLS.

Poprzedni odcinek cyklu, w którym m.in. o eksperymentach wysyłanych w najbliższej misji Dragona

Astronauci wracają bezpiecznie na Ziemię


W czwartek w Kazachstanie wylądowała kapsuła Sojuz MS-05 z trzema astronautami, którzy ostatnie miesiące spędzili na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Lądowaniem dowodził Sergiej Riazanski (Rosja), a u swego boku miał Amerykanina Randy Bresnika i Włocha Paolo Nespoliego.

Statek przyziemił o 9:37 polskiego czasu w pobliżu miasta Żezkazgan. Cała trójka wchodziła w skład 53. Ekspedycji do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Polecieli tam razem 28 lipca tego roku. W sumie spędzili więc na orbicie podczas tej misji 138 dni.

Nespoli może pochwalić się najdłuższym stażem w kosmosie z całej trójki. Podcza trzech misji spędził w sumie 313 dni w przestrzeni kosmicznej. Drugi pod tym względem Riazanski zgromadził 306 dni podczas dwóch misji, a Bresnik po zakończeniu swojej drugiej misji może pochwalić się stażem 150 dni.

Już w niedzielę do pozostającej na stacji załogi doleci kolejna trójka. Trwają ostatnie przygotowania do misji kapsuły Sojuz MS-07, która zabierze na stację: Antonowa Szkaplerowa (Rosja), Scotta Tingle (USA) oraz  Norishige Kanai (Japonia).

Jeszcze wcześniej, bo dziś popołudniu powinna wystartować rakieta Falcon 9 z kapsułą zaopatrzeniową Dragon. Przywiezie na pokład stacji nowe eksperymenty naukowe, które będą wykonywane w najbliższych miesiącach przez odświeżoną załogę.

Ostatni test silnika SLS w tym roku


W centrum kosmicznym Stennis kontynuowane są testy napędów do nowej rakiety NASA. W środę firma Aerojet Rocketdyne przeprowadziła wraz z NASA testy odpalenia egzemplarza rozwojowego silnika RS-25.

Zaczęła się tym samym seria testów dawnego silnika wahadłowca ze zmienionym procesem produkcji, gdzie obniżono koszty poprzez zastosowanie m.in. metod druku addytywnego (druk 3D). NASA wykorzysta obecne zasoby silników RS-25 pozostałych po wahadłowcach już po czterech lotach nowej rakiety. Warto więc już teraz weryfikować sprawność silników objętych zmienionym procesem produkcji. Po pierwszych testach fabryki odpowiedzialne za produkcję elementów silnika rozpoczną proces produkcji zamknięty jeszcze przed końcem ery wahadłowców.

Tematem pierwszego takiego testu było dość duże urządzenie tłumiące niskoczęstotliwościowe drgania przenoszone do pompy wysokiego ciśnienia w układzie utleniacza. Sprzęt ten jest położony między pompami wysokiego i niskiego ciśnienia i jego głównym zadaniem jest absorpcja drgań powstających podczas normalnej pracy silnika, które mogą zostać potem przeniesione do głównej komory spalania.

Według inżynierów, wykonanie tego elementu w technice druku addytywnego, a potem technice selektywnego topienia laserowego zmniejsza skomplikowanie produkcji i obniża koszty o około jedną trzecią.

Test został przeprowadzony w środę. Silnik jednak zakończył pracę 70 sekund przed planem, ale nie z powodu problemów z silnikem, ale problemu z infrastrukturą hamowni. Wszystkie cele odpalenia zostały osiągnięte i oprócz walidacji nowego akumulatora drgań, potwierdzono poprawne działanie nowej jednostki kontrolującej silnik ECU, który był już sprawdzany w maju.

Źródła: NASA/NSF

Więcej informacji:

Na zdjęciu: Segiej Riazański żegnający się ze swoim rodakiem Aleksandrem Misurkin przed powrotem tego pierwszego na Ziemię. Zdjęcie: NASA.