Planety Gustava Holsta

Gustav Holst, brytyjski nauczyciel muzyki i puzonista, żyjący na przełomie XIX i XX w., zasłynął jako kompozytor w zasadzie dzięki jednej, ale jakże genialnej, suicie; Planety. Jest to obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika astronomii i muzyki. W zubożonym brzmieniu plików midi często towarzyszy internetowym witrynom tematycznie poświęconym planetom Układu Słonecznego.1 Jej współczesne wykonania zarejestrowane na płytach CD zachwycają melomanów brzmieniem i dynamiką. Można ją znaleźć w repertuarze wielu światowych sław.

Gustav Holst - The Planets

Planety Gustava Holsta doczekały się również wielu transkrypcji. Ich elektroniczną wersję nagrał w 1977 r. japoński instrumentalista Isao Tomita. Muzycy rokowi często sięgali po pierwszą część suity poświęconą Marsowi. Szczególnie upodobali sobie tę kompozycję członkowie legendarnego zespołu Emerson Lake And Palmer. Motyw Marsa Holsta wyraźnie posłużył Vangelisowi jako osnowa opisywanej tu już wcześniej Mythodei. Powszechnie uważa się, że muzyka Holsta była inspiracją dla wspaniałej muzyki filmowej Johna Williamsa w Gwiezdnych Wojnach (Star Wars).

W czym tkwi siła Planet Holsta? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Z pewnością emocjonalny wpływ zarówno na kompozytora, jak i na odbiór przez pierwszych słuchaczy, miał czas tworzenia dzieła — lata 1914–1917 — czas I wojny światowej. Utwór zatytułowany Mars, the Bringer Of War poraża poczuciem nieuchronności i okropieństwa wojny. Z kolei przynosząca pokój Wenus (Venus, the Bringer of Peace) zachwyca wzniosłym pięknem i spokojem.

Kompozycja Holsta budzi szacunek również od strony formalnej. Wspaniałym zabiegiem okazało się zestawienie kontrastów: brutalny męską siłą Mars przeciwstawiony tchnącej łagodnością Wenus. Szybki i zwinny Merkury (Mercury, the Winged Messenger) przeciwstawiony masywnemu i powolnemu Jowiszowi (Jupiter, the Bringer of Jollity).

Nie jest tajemnicą, że Holst napisał Planety pod wpływem fascynacji astrologią Dalekiego Wschodu. Patrząc od tej strony na jego dzieło, Planety są wspaniałą metaforą różnych stanów emocjonalnych człowieka, jego różnych etapów życiowych. Wspaniały jest Saturn (Saturn, the Bringer of Old Age) — majbardziej dojrzały utwór Holsta. Czarujący jest Uran (Uranus, the Magician). Zamykający suitę Neptun (Neptune, the Mystic) pozostawia słuchaczy w komplementacyjnej zadumie nad nieskończonością czasu i przestrzeni… Wszak nie było jeszcze świadomości Big Bangu

(Źródło: „Urania — PA” nr 3/2003)
  1. Najsłynniejsza witryna tego typu to Nine Planets (można ją zobaczyć pod adresem http://www.seds.org/nineplanets/nineplanets) autorstwa Billa Arnetta, mająca wiele językowych lokalizacji. Polska wersja powinna w niedalekiej przyszłości zagościć także na naszej uranijnej witrynie.