Powrót braci Syriusza

Przyznaję się… ostatnio słucham głównie muzyki pozyskanej z Internetu, ale tu zastrzegam, się, iż żadnych nielegalnych peer to peer nie używam. Okazuje się, że jest sporo ciekawej niekomercyjnej muzyki udostępnionej przez jej twórców. Ba! Powstają całe projekty muzyczne realizowane poprzez internetowe medium — o jednym z nich napiszę w następnym wydaniu „Uranii”.

Deliver - Bracia Syriusza

Gdy piszę te słowa, w słuchawkach po raz kolejny (w pętli) słucham niewydanego wcześniej oficjalnie materiału „Horror Vacui” legendarnej polskiej formacji Deliver. Tworzyło ją dwóch muzyków: Agim Dżeljilji i Piotr Makiewicz. Wydana w 1994 r. przez Digiton płyta „Bracia Syriusza” była wielkim wydarzeniem na krajowym rynku muzyki elektronicznej. Ta trzyczęściowa suita (Syriusz A, Syriusz B, Syriusz C) do tej pory uważana jest za jedno z najlepszych dokonań polskich twórców w tej dziedzinie. We wkładce do płyty można przeczytać słowa redaktora Jerzego Kordowicza: Muzyka nadciąga falami, zmienia barwy i fakturę. Snuje się jak wyobrażenia o fantastycznych, nieodkrytych przestrzeniach, jak malarskie wizje mgławic, skupisk planet i planetoid zawieszonych w oparach kosmicznego pyłu. Trafnie oddają one emocje towarzyszące słuchaniu płyty.

O kolejnej planowanej przez Digiton płycie Delivera tylko słyszałem, ale sam materiał muzyczny pozostawał niedostępny moim uszom. Aż do tej pory. Za sprawą internetowego forum dyskusyjnego (forum.tangerinedream.pl) autorzy zgodzili się udostępnić materiał w Sieci. Aktualnie jest dostępny w postaci archiwum (rar) zawierającego pliki formatu ogg pod adresem http://www.otchlan.pl/el_muzyka/deliver/.

Co do samej muzyki jest to raczej rock progresywny, za sprawą wokalu (ale nie tylko) kojarzący się z twórczością niemieckiej grupy Eloy, okraszony (jak to ładnie określił jeden z forumowych kolegów) delikatną poświatą elektroniki. W warstwie fabularnej, podobnie jak w przypadku twórczości Eloy, i tu mamy do czynienia z penetracją przestrzeni kosmicznych. Historie tu jednak są bardziej mroczne…

Wielka szkoda, że (ponoć wytłoczone!) płyty „Horror Vacui” nie wyszły na światło dzienne z nieistniejącej już dziś firmy. Popularność tego rodzaju muzyki już przeminęła, ale z tego co słyszę w słuchawkach, byłby to niewątpliwy hit w kręgach miłośników rocka progresywnego jak i elektronicznego.

Nie istnieje firma Digiton, nie istnieje zespół Deliver. Lider zespołu, Agim, udziela się w formacji Öszibarack (www.oszibarack.pl), z którą koncertuje w kraju i na świecie, ale to już inny rodzaj muzyki…

(Źródło: „Urania — PA” nr 4/2006)