174P/Echeclus – kometa czy planetoida?

Praca naukowca to ciągłe obserwacje, doświadczenia i symulacje. Kluczem do zrozumienia otaczającego nas świata jest spojenie zdobywanej na różny sposób wiedzy w jedną całość. Czasem jednak coś potrafi nas zupełnie zaskoczyć, wymykając się poza oczekiwane scenariusze. Tego właśnie doświadczyli astronomowie z University of Central Florida, obserwując tajemniczy obiekt o nazwie 174P/Echeclus. Historia ich zmagań ma także polski akcent.

174P/Echeclus lub inaczej (60558) Echeclus został odkryty 3 marca 2000 r. w obserwatorium na górze Kitt Peak w Arizonie. Jest stosunkowo dużym obiektem o średnicy ok. 84 km i okresie orbitalnym niespełna 35 lat. Początkowo uznano go za planetoidę należącą do centaurów, czyli małych ciał Układu Słonecznego poruszających się pomiędzy orbitami Jowisza i Neptuna. Stąd nadany mu numer zgodnie z zasadami nazewnictwa dla planetoid. Pięć lat później nastąpił nieoczekiwany zwrot. Astronomowie z Obserwatorium Palomar na fotografii wykonanej przy użyciu 5-metrowego teleskopu dostrzegli gazową otoczkę charakterystyczną dla komet. CSBN niedługo później sklasyfikował to ciało jako kometę o nazwie 174P/Echeclus, dokonując drugiego po Chironie precedensu, w którym oznaczenie komety jest nazwą własną, a nie nazwiskiem odkrywcy, bądź nazwą projektu poszukiwawczego. Jednak do 2007 r. aktywność kometarna Echeclusa zanikła, a pojawienie się komy w 2005 r. wyjaśniono oderwaniem się fragmentu o średnicy ok. 8 km.

W 2011 r. nastąpił jednak kolejny wybuch aktywności, po którym obłok pyłu był już widoczny stale. 1,5 roku temu w czasie ostatniego peryhelium obiektem zainteresowali się obserwatorzy z University of Central Florida, wykonujący spektroskopię niewielkich skalistych obiektów. Jednym z badaczy jest pochodzący z Zamościa Kacper Wierzchoś, dla którego przeprowadzone obserwacje będą stanowić część pracy doktorskiej. Wcześniejsze analizy wykazały, że Echeclus może emitować tlenek węgla przy okazji sublimacji lodu, podobnie jak inne komety. Zespół, w skład którego wchodził także polski doktorant dowiódł jednak, że ilość CO wyrzucanego przez 174P jest prawie 40 razy mniejsza niż u typowych komet znajdujących się w podobnej odległości od Słońca, w tym u „wybuchowej” 29P/Schwassmann–Wachmann, niekiedy zaliczanej do grona centaurów. Nie ma pewności, czy wykazany deficyt istniał od początku, czy nieznane dotąd procesy zachodzące na powierzchni Echeclusa doprowadziły do utraty znacznej ilości tlenku węgla.

Zrozumienie powstania i procesów zachodzących na powierzchni Echeclusa przybliży nas do rozwikłania zagadki centaurów, wśród których wiele wykazuje zmienną aktywność kometarną. Wyjaśnieniem tego i innych podobnych przypadków ma się zająć grupa ekspercka Florida Distant Comets, składająca się z lokalnych astronomów i fizyków. Być może już wkrótce poznamy pierwsze wnioski z prowadzonych badań.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

Zdjęcie: Wizja artystyczna 174P/Echeclus, źródło: UCF