Astronomowie są pewni, że dostrzegą supernową w Drodze Mlecznej

Wielki Obłok Magellana i supernowa SN 1987a
Naukowcy z amerykańskiego uniwersytetu Ohio State University obliczyli prawdopodobieństwo, że współczesna astronomia dostrzeże supernową, gdyby takowa wybuchła w naszej Galaktyce w ciągu najbliższych 50 lat. Wyszło im, że nie przeoczymy zjawiska.

Model opracowany przez badaczy z amerykańskiej uczelni uwzględnia parametry takie jak odległość do ewentualnej supernowej, ekstynkcję międzygwiazdową (czyli procesy pochłaniania i rozpraszania światła przez materię międzygwiazdową), a także rozkład prawdopodobieństwa że gwiazda o danej masie wybuchnie jako supernowa. Z przeprowadzonych obliczeń wyszedł wniosek, że na zaobserwowanie takiego wybuchu mamy prawie 100 procent szans.

Supernowa, która wybuchłaby w Drodze Mlecznej, na pewno będzie dostrzeżona przez teleskopy podczerwone. Co więcej, jest aż 92 procent szans, że gwiazdę - poprzedniczkę supernowej już zaobserwowano w ramach przeglądu nieba 2MASS, który był prowadzony w latach 1997-2001 na fali o długości 2 mikrometrów.

Nieco gorzej może być w przypadku obserwacji w zakresie widzialnym. Co prawda jest jedynie 2 procent szans na to że rozbłysk supernowej będzie miał jasność poza zasięgiem teleskopów, ale już obserwacje optyczne gwiazdy przed wybuchem są połowiczne. Dokładniej jest 43% prawdopodobieństwo, że gwiazda nie miała do tej pory obserwacji w tym zakresie długości fali elektromagnetycznej.

Dla osób nie dysponującym teleskopami na pewno istotna jest kwestia czy tak rzadkie zjawisko będzie widoczne na niebie bez pomocy sprzętu optycznego. Tutaj niestety amerykańscy naukowcy nie mają najlepszych wieści. Szansa na dostrzeżenie takiej supernowej gołym okiem to 20 procent.

Współcześni astronomowie badają wiele supernowych w odległych galaktykach, ale nie mieli okazji obserwować wybuchu supernowej w naszej własnej galaktyce nowoczesnymi technikami. Najbliższą współczesną supernową była SN 1987a, która wybuchła w 1987 roku w Wielkim Obłoku Magellana. Ale to było 26 lat temu i w tym czasie technika obserwacyjna w astronomii znacznie się rozwinęła.

„Obserwujemy wybuchy supernowych w innych galaktykach, ale do końca nie rozumiemy w jaki sposób następują. Przypuszczamy, że wiemy, mówimy, że wiemy, ale nie ma stuprocentowej pewności. Dzisiejsze technologie są tak mocno zaawansowane, że możemy dowiedzieć się zdecydowanie więcej o supernowych, jeśli uda nam się zaobserwować taki wybuch w naszej galaktyce i bardzo szczegółowo zbadać” powiedział Christopher Kochanek, profesor astronomii na Ohio State University.

Badania nad prawdopodobieństwem zaobserwowania galaktycznej supernowej miały polski udział. Wchodzący prof. Kochanek ma polskie pochodzenie, jego rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych z terenu zaboru pruskiego mniej więcej w 1904 roku. Członkiem zespołu badawczego jest także badawczego polski astronom prof. Krzysztof Stanek, który od od 1992 roku pracuje w Stanach Zjednoczonych.

Wyniki badań zostaną przedstawione w artykule, który ukaże się w czasopiśmie „The Astrophysical Journal”.

Więcej informacji:

Źródło: Ohio State University

Na zdjęciu:
Wielki Obłok Magellana przez i po wybuchu supernowej SN 1987a. Supernową widać na prawym zdjęciu tuż poniżej mgławicy Tarantula. Źródło: ESO.